Kultura
„Wielka Warszawska” – konie i mafia. "Wszystko jest ustawione"
„Wielka Warszawska” – konie i mafia. "Początek transformacji, która staje się rajem dla bezpiecznie raczkującej mafii"

Artykuł premium
DołączTu głównym bohaterem jest Krzysiek. Realizuje swoje marzenie, ale co potem? Będzie obsługiwał system? I pozostaje jeszcze pytanie: jak ten świat wygląda dzisiaj?
To dobry film gatunkowy – trochę sportowy, trochę sensacyjny. Ogląda się go z zaciekawieniem, mimo dobrze znanych klisz fabularnych. Zaskakuje zakończenie – obawiam się jednak, że prawdziwe.
Opowieść tę wyreżyserował Bartłomiej Ignaciuk, do tej pory autor słabo zauważanych filmów. Kluczem jest tu jednak scenariusz Jana Purzyckiego. To on napisał „Wielkiego Szu” i „Piłkarski poker” – nasuwają się skojarzenia zwłaszcza z tym ostatnim. Rzecz ma się dziać dawno temu, w 1991 r. Czy aż tyle czekał nieżyjący już Purzycki na realizację swojego pomysłu?
