Felieton
Wieje grozą. Złość Platformy ocieka pianą wściekliznyWieje grozą. "Chyba coś nie wyszło, bo złość, jaką dzisiaj reprezentuje Platforma, ocieka pianą wścieklizny

Artykuł premium
DołączTo już nie jest partia, to demoniczna sekta rodem z Netfliksa, kipiąca żądzą odwetu w stylu stalinowskim. Więzienia, pręgierze, wyrzucanie z pracy… Dla kogo? Ano dla Polaków.
Platformie pozostał już tylko hejt.
W 2008 r., występując w kabarecie Pod Egidą, potrzebowałem aktualnych tekstów satyrycznych. Ubawiła mnie wypowiedź nowego premiera Donalda Tuska, że Platforma jest partią miłości. Tak powstała piosenka „Platforma cię kocha”. Zostałem za nią odwołany z funkcji dyrektora Domu Kultury Praga przez prezydent z PO, której imienia nie warto przywoływać. Piosenka ta miała puentę na melodię „Niepewności” Marka Grechuty:
