Węgiel na ratunek, czyli kryzysowy zwrot energetyczny
Węgiel na ratunek, czyli kryzysowy zwrot energetyczny. W obecnej sytuacji wiadomo, że elektrownie węglowe są niezbędne

Władze Holandii, które wcześniej ograniczyły do 35 proc. wykorzystanie mocy produkcyjnych elektrowni węglowych, teraz chcą, by do 2024 r. pracowały na pełnych obrotach.
Wojna znów pokazała, że są sprawy ważne i ważniejsze, a teraz dla każdego zdroworozsądkowo działającego rządu liczy się tylko to, by nie zabrakło zimą prądu i ciepła. Dlatego węgiel w Europie wraca do łask.
I eksperci, i politycy są zgodni, że choć ochrona klimatu jest ważna i nie schodzi z politycznej oraz unijnej agendy, to w obecnej sytuacji trzeba postawić przede wszystkim na bezpieczeństwo, więc jesteśmy świadkami węglowego zwrotu w Europie. Kolejne kraje ogłaszają, że zwiększają produkcję energii z elektrowni węglowych. Wszystko przez agresję Rosji na Ukrainę, bo nastąpił – jak to w marcu stwierdził jeden z najbardziej nieprzejednanych wrogów węgla Frans Timmermans w wywiadzie dla BBC – ostry zwrot, którego dokonała historia. I teraz wszyscy musimy dostosować się do tej zmiany.
