Wampiry demokracji. Idee do debatyWampiry demokracji. Jeśli do czegoś takie idee mogłyby skłaniać ludzi rozsądnych, to nie do debaty

Ok, pomysły bywają różne, wariatki pewnie bywają na wszystkich tego typu spędach, ale polemika z jej pomysłem była niemal niedostrzegalna.
Uwielbiam rozważać nowe pomysły dotyczące zmiany ordynacji wyborczej. Na przykład taki, zresztą całkiem zdroworozsądkowy, aby rodzic miał prawo wrzucić do urny głos za swoje nieletnie dzieci. No cóż, to on odpowiada za ich przyszłość i powinien mieć prawo wypłynąć na to, jaka ona będzie…
Oczywiście w Polsce nikt nie da prawa wielodzietnym, aby decydowali o składzie władzy ustawodawczej, no bo wiadomo – jak mówił mój były kolega z byłej redakcji – wielodzietni do margines społeczny i należy ich eliminować, a nie dowartościowywać. Kiedy napisałem, że to niegrzeczne, zostałem na kolegium redakcyjnym zglanowany – co, jak sądzę, raczej świadczy o upadku mojej dawnej redakcji, a nie o moich wątpliwościach.
