W co ugryźć polskiego żubra? "W bezmiarze kłamstwa..."
W co ugryźć polskiego żubra? "Siła rządu to tylko pozory"

W bezmiarze kłamstwa i dyletanctwa obecnego rządu niejednego może ogarnąć zniechęcenie i rezygnacja.
Nie ma dziś ani jednego rządowego resortu, w którym działoby się dobrze. Gospodarka spowolniła, a ORLEN, do niedawna kura znosząca złote jaja, ma toporem podcinane skrzydła. W edukacji nawet najwierniejsi fani minister Nowackiej widzą spustoszenie spowodowane takimi decyzjami, jak zakaz prac domowych czy cięcia w szkolnych lekturach. Kontrahenci zbrojący polską armię są zaniepokojeni ospałością resortu obrony, w dyplomacji szykuje się dla Ukrainy nowa Jałta, w której Polska nie będzie nawet kelnerem przy stoliku. A do tego rosnące ceny zaczynają nas coraz mocniej skrobać po portfelach. Jak długo Polacy będą to jeszcze tolerować?
W niektórych sondażach Koalicja Obywatelska prowadzi niewielką przewagą poparcia społecznego, ale jednak prowadzi. Milionów Polaków nadal nie oburza fakt, że ich premier może jawnie skłamać przed kamerami, że nigdy nie sugerował powiązań Trumpa z rosyjskimi służbami. Sam widziałem powodzian, którzy na gruzach swoich domów dziękowali Tuskowi za to, że „państwo działa”, a winą za zły los obarczali zmiany klimatyczne lub urzędników z pobliskiego samorządu. My sami zaś mamy przecież w pamięci, że rząd partaczy sprawował już władzę przez dwie kadencje i nawet tragedia smoleńska nie obudziła wówczas Polaków.
