Tuskowi puściły hamulce. "Zablokować Karola Nawrockiego"
Tuskowi puściły hamulce. "Zablokować zaprzysiężenie Karola Nawrockiego". Nie jest samotnym wilkiem

Opowieść o sfałszowanych wyborach to samotna szarża Romana Giertycha? To przemyślana operacja, której cel stanowi całkowite zdemolowanie państwa.
Robi się coraz groźniej. Koalicja 13 grudnia nie potrafi pogodzić się z wynikami wyborów i podejmuje najbardziej szalone kroki, byle tylko zablokować zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. I choć jeszcze niedawno mogło się wydawać, że opowieść o sfałszowanych wyborach to samotna szarża Romana Giertycha, dziś mamy pewność, że tak nie jest. To przemyślana operacja, której cel stanowi całkowite zdemolowanie państwa. Polska została poddana atakowi hybrydowemu i coraz bardziej ugina się pod jego naporem.
Rola Giertycha nie jest tu przypadkowa. To człowiek, który wywinął się z ciężkich postępowań prokuratorskich, a gruba afera Polnordu, z której go cudem wyłączono, toczy się do dziś. Zarzuty prania brudnych pieniędzy i przywłaszczenia kilkudziesięciu milionów złotych wciąż ciążą na jego bliskich współpracownikach i klientach. Wiemy już, że podczas całego procederu Giertych zarobił 5 mln zł, a materiał zebrany w 300 tomach akt jest ogromny. Śledczy wielokrotnie próbowali przedstawić mu zarzuty, wysyłając ok. 100 wezwań, które ignorował. Podczas próby zatrzymania zemdlał, a następnie opuścił kraj. Śledztwo wobec niego toczyło się jeszcze za rządów Donalda Tuska, ponieważ badający sprawę prokuratorzy nie chcieli go umorzyć. Czy jest przypadkiem, że zostali odwołani z funkcji?
