Tusk nie odpuszcza. "Podporządkować Polskę planom Berlina"Tusk nie odpuszcza. "Zadłuża i okrada państwo polskie z majątku, likwiduje wszelkie szanse rozwoju oraz okrada nas z poczucia bezpieczeństwa"

Z każdym dniem rośnie silna opresja rządu Donalda Tuska wobec społeczeństwa polskiego. Jest to możliwe dzięki bezprawnemu przejęciu mediów publicznych (telewizji, radia, PAP), prokuratury, licznym zmianom w kierownictwie sądów powszechnych oraz wsparciu działających w Polsce zagranicznych mediów, popierających jego liberalno-lewicowe rządy.
Tusk nie tylko zadłuża i okrada państwo polskie z majątku oraz likwiduje wszelkie szanse rozwoju, lecz także okrada nas z poczucia bezpieczeństwa – wspólnotowego i osobistego. Ma pełne przyzwolenie elit UE, co tylko zwiększa jego poczucie bezkarności.
Siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego ma nas pozbawić suwerenności państwowej i podporządkować Polskę centralistycznym planom Berlina i Brukseli. Trybunał obsadzony przez ludzi Tuska chce wprowadzić nadrzędność prawa UE nad polską konstytucją i zalegalizować bezprawie trzech lat rządów koalicji 13 grudnia. Kluczową postacią jest tu prezes TK Bogdan Święczkowski, który w lutym 2025 r. złożył w prokuraturze zawiadomienie o ustrojowym zamachu stanu rządu Tuska. Tak poważna sprawa nie znalazła żadnego zrozumienia w politycznej prokuraturze, a kolejnym przejawem zamachu ustrojowego okazała się lipcowa interwencja policji w TK. Policja została wezwana przez sędziów TK, Marcina Dziurdę i Krystiana Markiewicza, dlatego że nie zostali wpuszczeniu do budynku Trybunału. Na miejsce wezwano też prokuratora. To kolejny dowód, że ustrojowy zamach stanu jest kontynuowany. Policja nie miała podstawy prawnej do interwencji, a prokurator – do udziału w niej.
Przypominam to wydarzenie dlatego, że siłowe przejęcie TK wciąż jest bardzo prawdopodobne. Gromadzący się przed Trybunałem ludzie dobrze wiedzą, w czyich rękach są bezwolne policja i prokuratura, która ściga teraz dyrektora Kancelarii TK i komendanta Straży Trybunalskiej za to, że przestrzegając prawa, nie dopuszczają do pracy sędziów, którzy nie stali się formalnie sędziami TK.
