Turów, czyli historia sądowego bezprawia. "Przeciw Polsce"
Turów, czyli historia sądowego bezprawia. "Silva de Lapuerta obsesyjnie wydawała nonsensowne postanowienia wobec Polski"

Nie jest rzeczą zwyczajną, aby prawnicy z jakiegoś kraju z taką zaciekłością bronili oczywistego międzynarodowego bezprawia, którego na dodatek użyto przeciw ich własnemu państwu. To kolejne orzeczenie najwyższego unijnego sądu, które z jednej strony jest wymierzone w polskie interesy narodowe, a z drugiej – po raz nie wiedzieć który unaocznia, jak szkodliwą instytucją w ustroju Unii Europejskiej jest TSUE.
Kolejne orzeczenie najwyższego unijnego sądu w sprawie Kopalni Węgla Brunatnego „Turów” unaocznia, jak szkodliwą instytucją w ustroju Unii Europejskiej jest TSUE.
Cztery lata po zawarciu polsko- -czeskiej ugody w sprawie turoszowskiej kopalni Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny skazał Polskę na 68,5 mln euro kar za to, że na rozkaz z Luksemburga nie zamknęła owej kopalni z dnia na dzień, w maju 2021 r. Aby być precyzyjnym: sędziowie z Luksemburga potwierdzili, że ich zdaniem zawarcie tamtej międzypaństwowej ugody nie ma wpływu na kary, które Unia i tak przymusowo wyegzekwowała już na polskim rządzie – oczywiście nie na rzecz skarżącego się na nas rządu czeskiego, a na swoją.
