Kultura
„Tori i Lokita”. Rasowe społeczne kino
„Tori i Lokita”. Rasowe społeczne kino. Odwracają kamerę na los konkretnego człowieka. Nie symbolu, ale człowieka z krwi i kości

Artykuł premium
DołączTen film to 100-proc. społeczny dramat dwójki ludzi chcących po prostu żyć i pomóc rodzinie, która została w Afryce.
W ostatnich latach mamy w kinie modę na opowieści o wojnie klasowej, o czym już nieraz pisałem w tej rubryce. Kino zawsze tę kwestię eksploatowało, ale w ostatniej dekadzie klasowa walka na ekranie pojawiła się w każdym filmowym gatunku (patrz: „Joker” i „Snowpiercer”).
W Hollywood została ona połączona do tego z kwestią rasową i genderową, co często dawało nieznośny efekt. Bracia Dardenne’owie stali jednak zawsze po innej stronie w swoim socjalistycznym marszu przez kulturę. Wielka polityka ich nigdy nie interesowała. Oni wolą wyjść na ulicę.
