Sumienie na szaniec. "Zamknięta sprawa"
Sumienie na szaniec. "Uważamy, że reparacje są sprawą zamkniętą, ale będziemy ją kontynuować po zdobyciu władzy"

Potrzeba ludzi, którzy z otwartą przyłbicą, jak Donald Tusk, dziękujący Niemcom za wszystko, czy Radosław Sikorski wzywający ich do rządzenia całą Europą, powiedzą „dość!”.
Motto: „Domagając się reparacji od Niemiec za II wojnę światową, Prawo i Sprawiedliwość wprowadza zręcznie podział wśród wyborców: na prawdziwych Polaków patriotów oraz na volksdeutschów działających w interesie Niemiec”. Paweł Wroński, „Gazeta Wyborcza”.
Najn, najn i jeszcze raz najn. No pasaran i nich fersztejen. Najn dotacjonen, najn reparacjonen, wyłącznie przyjaźń polsko-niemiecka. A jeśli stosunki dwustronne, to bez płacenia, chyba że w drugą stronę, choćby Bundesratu – za izbę dyscyplinarną czy kpiny z niemieckich nazwisk polskojęzycznej europosłanki oddanej sprawie niemieckiego przywództwa w Europie najbardziej na świecie. My, ludzie światli i godni każdego wyrazu, pragniemy wyrazić, a więc wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób pociągania wolnych, praworządnych i demokratycznych (jak zawsze) Niemiec do odpowiedzialności za ludobójstwa i zniszczenia II wojny światowej dokonane przez nazistów pochodzenia tak naprawdę nieznanego. Uważamy za skandaliczne – i to w czasie, gdy polska Odra zatruła niemiecką Oder niewykrywalną odmianą rtęci – opracowywanie raportu na temat polskich strat wojennych i wszelkie nawiązywanie do trudnej, jakże złożonej przeszłości obu narodów. Nie od dziś wiadomo, że Niemcy cierpieli jak wszyscy. Trzeba nie mieć niemieckiego serca albo serca w ogóle, by nie widzieć w kronikach filmowych z tamtych lat, jak bardzo były wtedy udawane na niemieckich ulicach radość, zabawa, tańce i euforia po kolejnych sukcesach niemieckiej, choć tak naprawdę nazistowskiej armii. Jakże rzadko możemy dziś w Polsce czytać o smutnych świętach żołnierzy Wehrmachtu, SS czy gestapo. Potrzeba ludzi, którzy z otwartą przyłbicą, jak Donald Tusk, dziękujący Niemcom za wszystko, czy Radosław Sikorski wzywający ich do rządzenia całą Europą, powiedzą „dość!”. Dość obwiniania Niemców za nazistowskie zbrodnie, dość zaglądania im do portfeli, galerii sztuki i dóbr rodowych. W obliczu reparacyjnych roszczeń polskiego rządu muszą wybrzmieć nad Wisłą głosy sprzeciwu, pod którymi powinien podpisać się każdy, jak to pięknie ujął poseł Mieszkowski, Europejczyk polskiego pochodzenia. A skoro muszą, to wybrzmiały.
