Śmiech i „śmiech”. Polityczna elita, bawi się w stanowiska
Śmiech i „śmiech”. Polityczna elita się bawi: Nowacka, Hennig-Kloska i Leszczyna

Zorro z Tarnowa bezlitośnie ośmieszył całą tę klasę polityczną.- Tak rozbraja się fałsz i nienawiść.
Czy na tej uczelni wszyscy już powariowali? Czy nie dławi ich własna poprawność polityczna, która jest śmieszniejsza niż Zorro na dachu?
Słynny już na całą Polskę Zorro z Tarnowa być może otworzył zupełnie nowy dyskurs w świecie polityki. Nie tylko bowiem nakłaniał do niegłosowania na Trzaskowskiego, lecz także bezlitośnie ośmieszył całą tę klasę polityczną. Zrobił to w iście stańczykowskim stylu, który najwyraźniej jest zaraźliwy, bo nazajutrz i w kolejnych dniach mieliśmy wysyp postaci w kapeluszu i masce na twarzy. Zorro pokazał, że o Polskę można walczyć także śmiechem. Wszak „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”, ale z tą cnotą u władzy to chyba na bakier, skoro przeciwko zabawnemu przebierańcowi toczy się policyjne śledztwo. Faktem jest, że na wiecu poparcia kandydata pojawił się głupawy uśmieszek bezradności i zaskoczenia. Tak rozbraja się fałsz i nienawiść. Wiele w tym z karnawału, który polega na odwróceniu znaczeń. To, co poważne, staje się niepoważne, a to, co zabawne, staje się śmiertelnie poważne.
