Sienkiewicz animowany w Indiach. Na wielkim ekranieSienkiewicz animowany w Indiach. Powraca "Quo Vadis"

Film powstał bez państwowych dotacji, a ma szansę być największym polskim hitem - jak to możliwe?
Za sprawą polsko-indyjskiej produkcji „Quo Vadis” na ekrany kin powraca w konwencji animacji. Opowieść o zderzeniu chrześcijaństwa z dekadencją Rzymu nabiera dziś aktualności – przekonują jego twórcy.
Dzieciom zabawiającym się podczas ostatniego Halloween w kilku miejscach w Polsce ktoś wręczył cukierki nafaszerowane igłami, gwoździami i żrącymi granulkami do udrażniania rur. Ustalono szybko, że faktycznie to same dzieci przygotowały tak drastycznego „psikusa”, a makabryczne pomysły podsuwały sobie na TikToku. Jednak wcześniej przez internetowe portale społecznościowe przetoczyła się fala nienawiści i oskarżeń obwiniających o to katolików. Brzmi więc znajomo, przywodząc na myśl podpowiedziany niegdyś Neronowi pomysł oskarżenia chrześcijan o podpalenie Rzymu. Tym lepiej, że na ekrany kin weszła nowa i, co ciekawe, animowana adaptacja „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. Ukazana w niej konfrontacja wczesnego chrześcijaństwa z upadającym moralnie, choć wciąż znajdującym się u szczytu potęgi Rzymem, a w końcu krwawa ofiara złożona przez pierwszych chrześcijan za wiarę w Jezusa przestają być abstrakcyjną opowieścią sprzed wieków.
