Rozum przychodzi po czasie. Bruksela odkrywa rzeczywistośćRozum przychodzi po czasie. Bruksela odkrywa rzeczywistość. "Ile europejskich fabryk musi jeszcze zniknąć, zanim odzyska resztę"

Największym paradoksem europejskiej polityki jest to, że Bruksela coraz częściej z wielką determinacją leczy choroby, które wcześniej sama przepisała Europie na receptę. Najpierw podnosimy koszty energii, później tworzymy program taniej energii. Najpierw dokładamy przedsiębiorstwom obowiązków, później ogłaszamy pakiet uproszczeń.
Cuda się jednak zdarzają. Komisja Europejska odkryła właśnie, że Europa potrzebuje gazu, ropy i węgla, a światowi dostawcy tych surowców nie rozpoczynają dnia od nabożnej lektury Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej.
Odkrycie przyszło późno, ale przecież nie można wymagać od Brukseli wszystkiego naraz. Poszło o rozporządzenie metanowe. Unia postanowiła nałożyć na importerów paliw kopalnych kolejne obowiązki dotyczące kontroli emisji metanu w całym łańcuchu dostaw. W największym uproszczeniu – europejski importer miał nie tylko kupić potrzebny Unii surowiec, lecz także dopilnować, aby producent po drugiej stronie Atlantyku, na Bliskim Wschodzie czy w Afryce odpowiednio go zmierzył, opisał i udokumentował.
