„Rocznica”, czyli męczeństwo liberałów„Rocznica”, czyli męczeństwo liberałów. "To wielka przestroga przed prawicą, opowieść o wydumanym męczeństwie liberałów z USA"

Film przestrzega przed czystym złem, mającym na dokładkę podkładkę biznesową.
Niedawno pisałem tu o brytyjskim „Dobrym chłopcu” Jana Komasy, filmie o wymowie tyleż niejasnej, co intrygującej. Jego amerykański debiut „Rocznica” z zeszłego roku pojawił się teraz w Canal+. Tu wymowa jest aż nadto jasna. To wielka przestroga przed prawicą, opowieść o wydumanym męczeństwie liberałów z USA.
Kiedy film się zaczyna, trudno nie mieć skojarzeń z polskim „Hejterem” Komasy, obrazem z 2020 r. Wciąż jeszcze młody reżyser przekonywał wtedy, że jest niemal symetrystą. Owszem, główny bohater, grany przez Macieja Musiałowskiego, dopuszczał się strasznych rzeczy w imię zemsty na rodzinie należącej do elity, która traktowała go protekcjonalnie. Tę elitę pokazano bez nabożeństwa, symetryzm był tam jednak pozorny. Tytułowy „hejter”, organizujący kampanie w necie, okazywał się postacią złowrogą, więc patrzący na niego z góry inteligenci właściwie mieli rację.
