Rewolucja Fedorowa. "Model rządów w powojennej Ukrainie"Rewolucja Fedorowa. "Polityczny Wunderplan Zełenskiego nie powiódł się jednak z co najmniej dwóch powodów"

zelenski.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Prosty plan Zełenskiego na wygranie nadchodzących wyborów prezydenckich zakończył się fiaskiem. Nie przekonał do rezygnacji ze startu faworyzowanego Wałerija Załużnego, a na horyzoncie pojawił się nowy rywal. Czy były minister obrony stanie do walki z obecnym prezydentem?

72 proc. Ukraińców nie popiera decyzji Zełenskiego o odwołaniu z funkcji ministra obrony Mychajła Fedorowa, młodego (35 lat) reformatora, ojca „wojny dronowej” i cyfryzacji pola walki. Komentatorzy polityczni mówią nawet o „nowym Majdanie” – tym razem kartonowym, bo ludzie protestujący od kilkunastu dni w ukraińskich miastach trzymają w rękach samodzielnie zrobione tablice ze swoimi żądaniami. Organizator demonstracji Dmytro Koziatynski, który wezwał ludzi, aby wyszli na ulice w obronie odwołanego ministra, w ub.r. organizował protesty po tym, jak Zełenski podjął próbę ograniczenia samodzielności specjalnej prokuratury walczącej z korupcją i odpowiedzialnych za to służb. Prezydent chciał w ten sposób chronić swoich najbliższych współpracowników uwikłanych w aferę Mindicza, czyli wielki skandal korupcyjny, który nie został jeszcze w pełni wyjaśniony i może obejmować – jak się powszechnie sądzi na Ukrainie – samą głowę państwa. Demonstrujący w 16 miastach wysunęli dwa żądania – odwołania z funkcji dowódcy sił zbrojnych gen. Ołeksandra Syrskiego (zostało spełnione) i przywrócenie na stanowisko ministra obrony Fedorowa oraz zapowiedzieli, że będą protestować do skutku.

Wiele wskazuje na to, że Zełenski wykreował problem, który może kosztować go reelekcję, a z pewnością odbije się na jego popularności. Już teraz prezydentowi ufa o 11 proc. mniej wyborców niż odwołanemu ministrowi.

Plan Zełenskiego

Obecny kryzys na Ukrainie zaczął się pod koniec maja, kiedy administracja prezydenta otrzymała wyniki tajnego badania opinii publicznej, z którego miało wynikać, że poparcie społeczne dla Zełenskiego zaczęło rosnąć po wielu miesiącach spadku. Kilkanaście dni później, w połowie czerwca, w jednej z podkijowskich rezydencji odbyło się spotkanie, na którym rozmawiano o planach zorganizowania na Ukrainie wyborów prezydenckich, najprawdopodobniej w listopadzie br. Pomysł otoczenia Zełenskiego i samego prezydenta był prosty. Wykorzystując poprawiającą się sytuację na froncie i coraz wyraźniejszą perspektywę zakończenia wojny – bo o negocjacjach mówi się i pisze coraz więcej – a także ustabilizowaną perspektywę pomocy finansowej z Zachodu, zorganizować wybory przed zimą, bo kampania wyborcza będzie co najmniej tak trudna jak poprzednia. Zełenski powinien wygrać – oczywiście jeśli nie będzie miał poważnych rywali i to głównie o nich rozmawiano podczas czerwcowego spotkania. Oprócz Zełenskiego wzięli w nim udział Wałerij Załużny i Kyryło Budanow, czyli dwaj główni do tej pory rywale prezydenta, którzy w świetle sondaży mieli szansę wygrać z nim w drugiej turze elekcji. Chodziło o to, aby przekonać ich – oferując stanowiska publiczne z funkcją premiera włącznie – do tego, aby zrezygnowali z ambicji wyborczych i otworzyli Zełenskiemu drogę do reelekcji.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/31
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.