Rakieta niespodzianka. Incydent w okolicach ZamościaRakieta niespodzianka. Incydent w okolicach Zamościa stał się pretekstem do ataku na rząd, a przede wszystkim ministra obrony

Usunięcie Mariusza Błaszczaka to wymarzony cel Rosji i Putina.
Każde polityczne usamodzielnienie się wojska jest w demokracji niedopuszczalne. Od polityki są minister obrony i zwierzchnik sił zbrojnych.
Choć sprawa jest bardzo poważna, wszystko działo się jak na zwolnionym filmie. 16 grudnia 2022 r. nad polskie terytorium wleciała rosyjska rakieta. Była śledzona, ale zniknęła z radarów. Odnaleziono ją dopiero 22 kwietnia 2023 r. i to przypadkowo – w lesie w miejscowości Zamość, niedaleko Bydgoszczy. Dopiero pod koniec kwietnia 2023 r. o rakiecie dowiedzieli się minister obrony, premier i prezydent. Wojskowi mają i muszą wiedzieć, co należy w takiej sytuacji robić, ale to nie wojskowi podejmują polityczne w istocie decyzje, jak informować o tym opinię publiczną, a tym bardziej – jak i kiedy powiadamiać cywilnych przełożonych. To nie wojskowi decydują, jak mają reagować cywilne organy państwa, co takie wydarzenie oznacza dla państwa. Wojskowi nie mogą polemizować ze swoimi cywilnymi zwierzchnikami tym bardziej publicznie, mogą tylko drogą służbową przekazać odpowiednie raporty. Wojsko to nie jest klub dyskusyjny, tylko służba, i to ściśle zhierarchizowana.
