Psychoza wojny. Podsycanie strachu?Psychoza wojny. "Czy chodzi o społeczną mobilizację i otwarcie ludziom oczu na zagrożenia, czy też o podsycanie strachu?

Bez względu na to, jaki jest cel rozsiewania pogłosek o nadciągającej wojnie, wybuch konfliktu z Rosją jest realny.
Wojny obawia się każdy, zwłaszcza w naszej części Europy. Jednak w obliczu zagrożenia powinniśmy się kierować odpowiedzialnością. Tymczasem trudno nie ulec wrażeniu, że niedawny nawał informacji o rychłym wybuchu konfliktu jest próbą wytworzenia psychozy. Zastraszonymi, zalęknionymi ludźmi jest znacznie łatwiej sterować.
W ostatnich tygodniach zostaliśmy zasypani lawiną doniesień o nadciągającej nieuchronnie wojnie z Rosją. Właściwie nie ma dnia, aby jakiś norweski generał, emerytowany dowódca NATO, wysoki urzędnik niemieckiego rządu czy analityk prestiżowego instytutu nie bił na trwogę. Nagły wysyp tych alarmujących wiadomości jest dość zaskakujący, ponieważ wcześniej Europa z dużym dystansem podchodziła do rosyjskiego zagrożenia i nawet dwa lata wojny na Ukrainie nie były w stanie zmobilizować zachodnich elit do szybkiego działania.
