Felieton
Przykrywanie rocznicy. "Mogliśmy demokratycznie wybrać"
Przykrywanie rocznicy. "Wtedy to jako naród mogliśmy w pełni demokratycznie wybrać swoich przedstawicieli i zrobiliśmy to"

Artykuł premium
DołączIch krzyki o „wolności”, którą sami trzy lata po wyborach kontraktowych tak brutalnie zagłuszyli, są tyle warte co wrzaski ulicznego rzezimieszka „Łapać złodzieja!”
Są takie chwile wżyciu polityka, które bardzo chce zapomnieć. Tak bardzo, że zrobi naprawdę wiele, żeby w powszechnej świadomości społecznej zastąpić je wydarzeniem i hasłami całkowicie odmiennymi od pierwotnie zapamiętanych.
Tak jest w przypadku 4 czerwca i próby nadpisania przez towarzystwo nocnej zmiany tego dnia, żeby broń Boże nie kojarzyło się Polakom z zamachem na ich wolność. Żeby to zrozumieć, kluczowe jest zrozumienie, że historyczne wydarzenia z 1992 r. to nie była zwyczajna polityczna gra na zmianę jednej ekipy rządzącej na drugą. Ot, nowe rozdanie kart.
