Przemoc lewicy. Faszyzm wróci w antyfaszystowskim przybraniu
Przemoc lewicy. "Faszyzm wrócił w antyfaszystowskim przybraniu" - legitymacja dla autorytarnych rządów lewicy

Odkurzona przez Donalda Tuska doktryna „demokracji walczącej”, której twórca, Karl Loewenstein, postulował zawieszenie zasad demokratycznego państwa prawa w momencie zagrożenia go nazizmem. Mobilizacja przeciw populizmowi traktowanemu jako wstęp do „faszyzmu”, a często wręcz z nim utożsamianym, przypomina organizację „frontów ludowych”, które Stalin wymyślił jako projekt ekspansji wpływu komunistów pod hasłem walki z faszyzmem.
Wydawać by się mogło, że ktoś, kto powiedział, że faszyzm wróci w antyfaszystowskim przybraniu, miał pełną rację. Większość aktów przemocy politycznej dokonywanych dziś na Zachodzie sprawcy uzasadniają walką z faszyzmem. Szczególnym tego przykładem jest Antifa, terrorystyczna organizacja, która za cel ma zastraszenie i fizyczne niszczenie prawicowych organizacji i jej reprezentantów, bo przecież prawica prowadzi do faszyzmu. Pokrewną ideologię i identyczne metody prezentuje w USA ruch Black Lives Matter i inne.
Cytowane na wstępie stwierdzenie stanowi jednak świadectwo triumfu lewicowej ideologii, zgodnie z którą jedynym biegunem światowego zła jest faszyzm. Określana jest tak dziś zarówno włoska ideologia, która tak siebie nazywała, jak i odmienny od niej niemiecki narodowy socjalizm, a także autorytarne ruchy o prawicowej proweniencji i coraz częściej konserwatyzm jako fundament prawicowego myślenia. Podejście to jest nie tylko świadectwem myślowej konfuzji, lecz także ideologicznego fałszu. Ani nazizm, ani faszyzm nie mają nic wspólnego z konserwatyzmem, wręcz przeciwnie – wyrastają z lewicowych, rewolucyjnych orientacji, a fakt, że naziści do końca nie porzucili „socjalistycznej” afiliacji, o czymś mówi. W trakcie swojej krótkiej historii i faszyzm, i nazizm sprzęgły się z niektórymi autorytarnymi ideami o prawicowym rodowodzie, co potwierdza ich synkretyczny charakter, ale nie znaczy, że można wiązać je z konserwatywnymi tradycjami, których są zaprzeczeniem.
