Prezydent i guma. Halo? Bo ja ten numer mam od Sikorskiego
Prezydent i guma. "Halo? Bo ja ten numer mam od Radka Sikorskiego". "Organizowało się w Polsce dni Rosji". "Halo?"

Dzień dobry, good morning, ja zwaniu… izwinitie, sorry, ja dzwoniu… to znaczy dzwonię z Polski, from Poland. Kurczę, muszę włączyć tego translatora, bo z nerwów posypał mi się angielski. To co, może przejdziemy na ty? Ty Donald, ja Donald… Aha, rozumiem, że za wcześnie. To może o bigosowaniu opowiem, bo Bronek mówił, że to was bardzo interesuje. À propos, pilnuje pan żony? Bronek twierdzi, że Obamową to Barack powinien krótko trzymać. Wiadomo, jak jest z żonami…
W sumie to nie wiem, jak zacząć. Tego Szczerbę, co mówił, że powinien pan trafić na śmietnik, to już upomniałem. Twierdzi, iż nie wiedział, że pan wygra. A ja wiedziałem? Jak mówiłem, że… to znaczy, ja tego nigdy nie powiedziałem, ale inni mówią, że mówiłem, że pana dawno ruscy zwerbowali? No tak mi się po prostu powiedziało. Pewnie najeżdżałem na PiS, ale co ja mogę innego robić, skoro idzie tak, jak idzie? Z g…wnabata nie ukręcisz, a ja mam ludzi, jakich mam. Jeśli na tereny zalane musiałem posłać „Bobasa” i teraz ludzi już nie tylko woda, lecz także krew zalewa? A kogo miałem dać? Wielichowską, która osobiście blokowała budowę zbiorników?
