Prężenie mięśni na Kurylach. "Granice rosyjskich możliwości"Prężenie mięśni na Kurylach. Ustępstwo terytorialne oznaczałoby zatem osłabienie pozycji strategicznej Moskwy

Wizyta Putina na Iturup, największej wyspie w archipelagu Kuryli, złożona 13 sierpnia br., miała ukazać Rosję jako państwo silne, pewne swoich granic i zdolne do obrony interesów jednocześnie w Europie i na Dalekim Wschodzie. Miała jednak miejsce w chwili, gdy wojna przeciwko Ukrainie coraz dotkliwiej obciąża rosyjską gospodarkę, uszczupla zasoby wojskowe i zaczyna wpływać na codzienne życie mieszkańców.
Zestawienie tych dwóch obrazów – narastającego kryzysu wewnętrznego oraz demonstracyjnej wizyty na terytorium uznawanym za sporne z Japonią – pokazuje zasadniczą sprzeczność rosyjskiej polityki: im wyraźniejsze stają się jej problemy, tym mocniej Kreml stara się podkreślać status mocarstwa.
Spór rosyjsko-japoński został zapoczątkowany w ostatnich tygodniach II wojny światowej. Związek Radziecki wypowiedział Japonii wojnę 8 sierpnia 1945 r. Operacja zajmowania Wysp Kurylskich rozpoczęła się 18 sierpnia, już po ogłoszeniu przez cesarza Hirohito decyzji o przyjęciu warunków kapitulacji, lecz przed podpisaniem jej formalnego aktu 2 września. Armia Czerwona opanowała cały archipelag, w tym Iturup. Japońskich mieszkańców wysiedlono. W traktacie pokojowym z San Francisco z 1951 r. Japonia zrzekła się praw do Wysp Kurylskich, ale dokument nie określił państwa, na którego rzecz następowało zrzeczenie, a ZSRR w ogóle go nie podpisał. Tokio utrzymuje ponadto, że cztery najbardziej wysunięte na południe wyspy nie stanowią części właściwego łańcucha Kuryli, nie zostały zatem objęte japońskim zrzeczeniem. Moskwa uznaje natomiast swoją suwerenność nad nimi za niepodważalny wynik II wojny światowej.
