„Powrót” – serialowa empatia z cmentarza. Niezwykła historia„Powrót” – serialowa empatia z cmentarza. Umiera nagle, wydobywa się z grobu i... buduje wspólnotę przy trawce!

Z grobu prosto do życia: zmartwychwstał, by odkryć samotność, przyjaźń i... sprzedaż narkotyków!
Trafiałem już na odcinki serialu „Powrót” (produkcja Canal+ sprzed trzech lat) i odbijałem się od nich. Amerykanie nakręcili film o facecie, który otrzymuje moc od znudzonego Boga („Evan wszechmogący”). Albo serial „Jej szerokość Afrodyta”, w którym zagadki kryminalne rozwiązuje dusza modelki „Deb” wcielona po śmierci w ciało otyłej prawniczki. Było kwestią czasu, kiedy zabawy metafizyką przyjdą także do nas, i to niekoniecznie w horrorowym sztafażu.
Opowieść o człowieku, który po śmierci na zawał po prostu wziął i zmartwychwstał, wydawała mi się wydumanym dziwactwem. Aż tu nagle w Wielkanoc trafiłem na zblokowane odcinki, i to na kanale Polsat Seriale. To tylko sześć części, po 40 min każda. Więc się obejrzało.
