Powrót bomby. Schrony gwarantujące bezpieczeństwo
Powrót bomby. "Pentagon zamierza w czerwcu rozpocząć w Lakenheath budowę schronów gwarantujących bezpieczeństwo"

Amerykański sekretarz ds. marynarki wojennej Carlos Del Toro zaapelował do Londynu, aby ponownie „przeanalizował” wielkość swoich sił zbrojnych i zwiększył niezbędne nakłady na bezpieczeństwo.
Brytyjski dziennik „The Telegraph”, powołując się na dokumenty Pentagonu, donosi, że po 15 latach Amerykanie chcą znów przechowywać w bazie RAF w Lakenheath grawitacyjne bomby atomowe.
Decyzję o wycofaniu ładunków, z których każdy ma moc trzykrotnie większą od zrzuconych na Hiroszimę, podjęto w 2008 r., uznając wówczas, że zagrożenie ze strony Rosji jest niewielkie. Teraz sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Pogłoski o powrocie amerykańskiej broni jądrowej do Wielkiej Brytanii zaczęły krążyć jesienią ub.r. Z ujawnionych obecnie dokumentów wynika, że Pentagon zamierza w czerwcu rozpocząć w Lakenheath budowę schronów gwarantujących bezpieczeństwo personelowi bazy na wypadek ataku rakiet balistycznych. Uważa się, że docelowo do bazy może trafić 12 jądrowych bomb grawitacyjnych B-61, każda o mocy 50 kt. Równocześnie Stany Zjednoczone chcą przenieść do Wielkiej Brytanii dwa dywizjony myśliwców F-35, zdolnych do przenoszenia ładunków nuklearnych, aby, jak oświadczył prezydent Biden, zwiększyć siłę odstraszania w związku z rosyjską agresją na Ukrainie.
