Polska na geopolitycznej mapie. "W roli klienta Berlina"
Polska na geopolitycznej mapie. "Podmiotowa rola czy prowincja berlińsko-brukselskiego imperium"

Aby rozpocząć budowę odmiennego niż dotąd układu w Unii, musielibyśmy mieć inne władze, bo te, które rządzą dziś, ustawiają się w roli klienta Berlina
Opadło oburzenie, które wywołał ujawniony blisko dwa tygodnie temu, przygotowany przez Waszyngton i Moskwę plan zakończenia rosyjsko- ukraińskiej wojny. Stało się jasne to, co dla uważniejszego analityka było oczywiste od początku – że mamy do czynienia ze wstępnym projektem, który testować miał postawę Ukrainy, a także jej europejskich aliantów. Negocjatorzy z Kremla i Białego Domu będą kontynuować zatem niewiele znaczące pertraktacje, a do zawieszenia broni – bo mało prawdopodobne, że do pokoju – doprowadzi sytuacja na froncie i geopolityczne układy: konfrontacja Ameryki i Chin, wewnętrzny stan USA, a także postawa krajów UE.
Nie znaczy to, że ujawniony dokument nie miał znaczenia, tak jak fakt, że Amerykanie prowadzą rozmowy z Kremlem ponad głowami Kijowa i krajów europejskich. Można uznać, że te ostatnie same do tego doprowadziły, natomiast pomijanie Ukrainy w rozmowie na jej temat budzić powinno głęboki niepokój.
