Polska i Europa stoją przed kluczowym wyborem
Polska i Europa stoją przed kluczowym wyborem. Wzrost świadomości widać w polityce amerykańskich demokratów

Chyba nikt nie ma złudzeń, że jeśli dojdzie do zmiany władzy w Polsce, to nikt się takim pomysłom Berlina nie postawi.
Wyprawa prezydenta Francji do Chin i jego deklaracje o potrzebie strategicznej autonomii od USA oraz wsparcie, które otrzymał w tej sprawie od Niemiec i szefa Rady Europejskiej mogą pomóc nam zrozumieć dwie rzeczy: niemiecko-francuski duet rządzący kontynentem wciąż nie wyciągnął lekcji z przeszłości, a siły proniemieckie w Polsce w przypadku zmiany władzy w naszym kraju mogą w jedną chwilę zmienić kierunek naszej polityki zagranicznej i na ołtarzu takiej zmiany złożyć wolność Ukrainy. Amerykanie mają tego świadomość.
Wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w Stanach Zjednoczonych nie wywołałaby pewnie aż tak dużego zainteresowania międzynarodowego, gdyby nie ten właśnie kontekst dylematu, przed którym stoimy. Z jednej strony Warszawa, z drugiej Paryż i Niemcy. Stara i nowa Europa. I może nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie coraz większa świadomość zwykłych Europejczyków co do tego, kto miał rację, a kto się mylił w ocenie Rosji. Wbrew próbom gumkowania przeszłości taką świadomość mają również Polacy, którzy pamiętają, a inni dzięki wolnym mediom przypominają sobie erę „ich człowieka w Warszawie”, gdy ścigano za rusofobię, zaklinając rzeczywistość hasłami o tym, że Rosja się demokratyzuje.
