Polityczna krótkowzroczność
Polityczna krótkowzroczność. Czy niebezpieczeństwo to nie zaczyna zaglądać w oczy polskiej prawicy?

Zachodnia prawica w imię wyborczego sukcesu dostosowywała się do dominujących opinii, które wcale nie były poglądami większości
UE, a więc i Polska, stanęła przed fundamentalnym wyborem. Polityka dominującego tandemu Unii, czyli Niemiec ze swoim francuskim junior partnerem i z aliantami z Beneluksu, okazała się klęską.
Umożliwiła agresję Rosji na Ukrainę i doprowadziła do gospodarczych wstrząsów, które są tego konsekwencją. Odpowiedzialni za to próbują ratować się ucieczką do przodu, która nie tylko spowoduje uniknięcie rozliczenia, ale da im już formalną władzę nad kontynentem. Likwidacja weta w UE to nie federalizacja, ale jej centralizacja i pełne uzależnienie unijnych peryferii od centrum. To nie żadna wspólnota, ale neoimperium, które pozbawia niepodległości kraje Europy Środkowo-Wschodniej i uniemożliwia ich rozwój.
