Polacy mają się żreć! Więcej wycia i wrzasku
Polacy mają się żreć! W następnej kadencji ma być w Sejmie więcej wycia i wrzasku. Tak życzą sobie prawdziwi sponsorzy marszu…

Szaleńcza napaść Rosji na Ukrainę zagmatwała nieco sytuację taktyczną, ale strategia pozostała ta sama
Marsz Tuska po władzę wypadł zgodnie z przewidywaniami: fantastycznie według tuskoidów, przeciętnie według całej reszty. Frasyniuk ustalił wiodące hasło manifestacji: „Zgoda buduje, obalmy te …uje”.
Tusk łgał totalnie, nie krępując się żadnymi faktami. Rutynowa logorea nienawiści została nieco stonowana na rzecz rzewnych westchnień o wolności, miłości, solidarności… Było widać cyniczny zamysł ocieplenia wizerunku. Wałęsa wygadywał androny, aż tłum miłośników Bolka miał go dosyć. Jakaś pańcia walczyła z koszmarem patriarchatu, który jest podobno najważniejszym polskim problemem. Trzaskowski rzucał okrzyki w stylu didżeja z podmiejskiej dyskoteki. Trzecia Droga poszła się czochrać w krzaki z „jedną listą”. Elita nasładzała się instrukcją dyrektora Teatru Polskiego „przypie…alać”. Arnold Szyfman przewrócił się w grobie. Od strony pałacu Stalina wiało cuchnącymi ruskimi wpływami.
