Pokój na Ukrainie w cieniu wielkich interesów
Pokój na Ukrainie w cieniu wielkich interesów. "Nie chodzi wyłącznie o to, czy Kijów przetrwa"

Na naszych oczach toczy się bezwzględna gra o to, czy Europa Zachodnia będzie partnerem, czy raczej potrawą na negocjacyjnym stole. 8. Nie powinniśmy dać się zwieść „europejskiej retoryce” Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii, których liderzy zadbali o to, aby przedstawiciele państw najbardziej zagrożonych rosyjską agresją nie mieli dużo do powiedzenia.
Europa Zachodnia jest przekonana, że musi wejść do gry, pokazać, że bez jej udziału zawarcie pokoju na Ukrainie jest niemożliwe, a warunki porozumienia muszą uwzględniać stanowisko liderów naszego kontynentu. Niemcy, Francja czy Wielka Brytania mają wielkie ambicje, ale to Trump określa warunki zawieszenia wojny na Starym Kontynencie
Kanclerz Friedrich Merz, którego pozycja w Niemczech wraz z notowaniami partii koalicyjnych w ostatnich tygodniach mocno słabnie, postawił wszystko na jedną kartę. Jego zdaniem Unia Europejska „zostanie na lata osłabiona” i sprowadzona do roli nieliczącego się „klubu dyskusyjnego”, jeśli nie zdoła podjąć decyzji o konfiskacie rosyjskich aktywów i sfinansowania przy ich użyciu potrzeb budżetowych walczącej Ukrainy. Jego zdaniem w tym przypadku nie chodzi wyłącznie o to, czy Kijów, który w przyszłym i kolejnym roku potrzebuje 70 mld dol. zastrzyku finansowego, aby móc kontynuować walkę, przetrwa. Gra dotyczy spraw o niebo ważniejszych, a mianowicie tego, czy państwa europejskie uzyskają status partnera w szybko zmieniających się relacjach geostrategicznych, czy raczej staną się przedmiotem rozgrywki mocarstw.
