Pionier nowej ewangelizacji. "Kim był Fulton Sheen?"Pionier nowej ewangelizacji. "Nie osiągnąłby w życiu tego, gdyby nie Godzina Święta, czyli codzienna, godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu"

fol.webp
FacebookTwitter

24 września w USA odbędzie się beatyfikacja Fultona Sheena. Kim był najbardziej rozpoznawalny duchowny katolicki XX-wiecznej Ameryki?

Peoria to ponad 100-tysięczne miasto w stanie Illinois, leżące ok. 250 km na południowy zachód od Chicago. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, dlatego nie przyciąga turystów. W USA upowszechnił się nawet zwrot „will it play in Peoria?”, co oznacza: „Czy spodoba się to przeciętnym Amerykanom?”. Miasto było bowiem traktowane jako swego rodzaju modelowa, reprezentatywna dla środkowej Ameryki miejscowość. Siedem lat temu pojawił się jednak powód, dla którego przybywa do niej coraz więcej gości. To również przyczyna, dla której również ja pojawiłem się w Peorii.

Spór o ciało zmarłego

W czerwcu 2019 r. do tamtejszej katedry Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zostało sprowadzone ciało bp. Fultona Sheena. Stojąc przed grobowcem najsłynniejszego kaznodziei katolickiego w XX-wiecznej Ameryce, przypomniałem sobie trwający trzy lata konflikt o jego doczesne szczątki. To był jeden z najbardziej niezwykłych sporów sądowych w historii USA.

Kilka dni przed swą śmiercią w grudniu 1979 r. Sheen sporządził testament, w którym polecił, by pochowano go na cmentarzu w nowojorskim Queens. Zamiast tego wybrano bardziej honorowe miejsce – kryptę w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku, na co rodzina zmarłego wyraziła zgodę. Ponieważ odszedł on z tego świata w opinii świętości, wielu katolików spodziewało się rychłego wyniesienia go na ołtarze. Najbardziej odpowiednim miejscem do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego wydawał się Nowy Jork, gdzie Sheen przez 15 lat był biskupem pomocniczym. Tamtejszy ordynariusz, kard. Edward Egan, oświadczył jednak, że nie ma takich planów.

W tej sytuacji w 2002 r. do akcji wkroczyła kuria diecezjalna w Peorii, a konkretnie bp Daniel Jenky, który postanowił wszcząć proces beatyfikacyjny Sheena. W świetle biografii było to logiczne – w tym mieście się wychował, tam przyjął Pierwszą Komunię, tam został wyświęcony na księdza i rozpoczął posługę duszpasterską. W 2014 r. diecezja Peoria poprosiła o przeniesienie zwłok dostojnika do miejscowej katedry. Archidiecezja nowojorska jednak odmówiła, powołując się na ostatnią wolę zmarłego. Równocześnie zdanie zmieniła rodzina Sheena, uznając, że Peoria będzie bardziej odpowiednim miejscem kultu ich krewnego.

Wstrzymana beatyfikacja

Po odmowie z Nowego Jorku bp Jenky zawiesił jednak proces beatyfikacyjny. W tej sytuacji w 2016 r. Joan Sheen Cunningham, siostrzenica zmarłego, pozwała katedrę św. Patryka, domagając się sądowego zezwolenia na ekshumację wuja. Proces trwał trzy lata. W jego trakcie sędziowie postawili przed sobą trudne zadanie przeniknięcia do świadomości nieżyjącego hierarchy. W końcu zapadł wyrok. Sąd przyznał, że co prawda biskup chciał zostać pochowany w Nowym Jorku, ale gdyby wiedział, że rozpocznie się jego proces beatyfikacyjny, to z pewnością wyraziłby życzenie pochówku w Peorii. W ten sposób ciało dostojnika trafiło do rodzinnego miasta. Dziś przed jego grobowcem modlą się pielgrzymi, którzy przybywają tam z różnych stron USA.

Nieopodal katedry w Peorii znajdują się budynki kurii diecezjalnej, a w nich kameralne muzeum Fultona Sheena. Siostra zakonna, która jest tam przewodniczką, okazuje się Słowaczką. Opowiada, że spór o ciało biskupa nie zakończył bynajmniej jego pośmiertnych perypetii. W 2019 r. proces beatyfikacyjny został praktycznie zakończony. Ogłoszono, że wyniesienie na ołtarze nastąpi 21 grudnia, a jednak 19 dni przed planowaną uroczystością niespodziewanie papież Franciszek na czas nieokreślony wstrzymał beatyfikację.

W mediach pojawiły się różne spekulacje na temat przyczyn tej decyzji. Okazało się, że inicjatywa wyszła od kilku biskupów amerykańskich, a zwłaszcza od Salvatore Matano. Stał on na czele diecezji Rochester, której ordynariuszem w latach 1966–1969 był Fulton Sheen. W 2019 r. rozpatrywano tam pozwy o wykorzystywanie seksualne przez miejscowych księży. W związku z tym obawiano się zarzutów, iż nieżyjący hierarcha tuszował przypadki molestowania. Ostatecznie udowodniono jednak, że nie ma nawet cienia podejrzeń wobec niego. Leon XIV wydał więc zgodę na beatyfikację Sheena, która odbędzie się 24 września w Saint Louis.

Kim był duchowny, którego proces napotkał na tak nieoczekiwane trudności? Pewne wyobrażenie o jego znaczeniu dają pamiątki zgromadzone w poświęconym mu muzeum. Są tam mikrofony i kamery z pionierskiego okresu radia i telewizji, pokaźny zbiór książek jego autorstwa, zdjęcia z licznych podróży po świecie czy okładka tygodnika „Time” z 1952 r. z podobizną Fultona Sheena na całą stronę.

Gwiazda kultury masowej

Urodził się w 1895 r. w miasteczku El Paso w stanie Illinois. Jeszcze w szkole dał się poznać jako wybitny mówca, wygrywając wiele konkursów oratorskich. W 1917 r. wstąpił do seminarium, a dwa lata później przyjął święcenia kapłańskie. Studiował m.in. na uniwersytetach w Louvain w Belgii oraz Angelicum w Rzymie. Przez rok pracował jako wykładowca w Anglii, gdzie nawiązał bliskie stosunki z G.K. Chestertonem. Był przenikliwym myślicielem, subtelnym filozofem, finezyjnym teologiem, błyskotliwym biblistą, gorliwym duszpasterzem i charyzmatycznym kaznodzieją. Miał niezwykły dar mówienia o skomplikowanych sprawach w prosty i komunikatywny sposób. Podczas jego wykładów aule uczelni pękały w szwach. Był prawdziwym tytanem pracy – wydał 73 książki, w tym traktaty teologiczne, eseje filozoficzne, dzieła egzegetyczne, zbiory felietonów, przewodniki duchowe czy poradniki życiowe. Jego publikacje nie tylko stawały się bestsellerami, lecz także zachowały aktualność po latach i do dziś są wznawiane w wielu krajach.

Dzięki spotkaniom z Sheenem na katolicyzm nawróciło się wiele wpływowych osób w USA, m.in. producent samochodowy Henry Ford II, pisarz Heywood Broun czy działacze komunistyczni Louis Budenz i Bella Dodd. Największą sławę przyniosła mu jednak ewangelizacja za pomocą mediów elektronicznych. W latach 1930–1950 Sheen prowadził na antenie radia NBC stałą audycję „The Catholic Hour”, której regularnie słuchało ok. 4 mln ludzi. Co tydzień rozgłośnia otrzymywała od 3 do 6 tys. adresowanych do niego listów.

Audytorium kapłana powiększyło się, gdy w 1951 r. zaczął prowadzić stały program „Life is Worth Living” – najpierw na antenie stacji DuMont, a później ABC. W 1952 r. zdobył nagrodę Emmy jako największa osobowość telewizyjna w USA. Gromadził przed ekranami 30 mln widzów – więcej niż Frank Sinatra. Był pionierem tego typu ewangelizacji w skali światowej, dopiero później jego śladami podążyli popularni telekaznodzieje protestanccy w stylu pastorów Billy'ego Grahama czy Pata Robertsona.

Konflikt z kardynałem

Gdy był u szczytu sławy, nagle jego kariera medialna załamała się. W 1957 r. niespodziewanie zniknął z ekranu. Powodem okazał się spór z jego przełożonym, kard. Francisem Spellmanem z Nowego Jorku, którego był wówczas biskupem pomocniczym. W tamtym czasie archidiecezja otrzymała od rządu USA darowiznę na zakup mleka w proszku o wartości milionów dolarów. Akcję rozdawania produktu ubogim nadzorował właśnie Sheen. Spellman zażądał od niego pieniędzy za mleko, jednak spotkał się z odmową. Telewizyjny kaznodzieja był wtedy szefem amerykańskiego oddziału Papieskiego Dzieła Krzewienia Wiary, finansującego działalność misji katolickich. Spellman domagał się wydania mu środków z tego funduszu, lecz jego podwładny znów odmówił.

Kardynał odwołał się więc do Piusa XII. Był dobrym przyjacielem papieża, więc spodziewał się rozstrzygnięcia na swoją korzyść. Doszło do bezpośredniej konfrontacji dwóch nowojorskich hierarchów w Watykanie. Po wysłuchaniu obu Pius XII opowiedział się po stronie biskupa pomocniczego. Spellman potraktował to jako osobiste upokorzenie i użył swoich wpływów, by usunąć Sheena z anteny. Ten ostatni powrócił na wizję dopiero po czterech latach jako prowadzący audycję „The Fulton Sheen Program”. Znów gromadził milionową widownię. W 1968 r. musiał jednak zrezygnować z tej pracy z powodów zdrowotnych. Miał wówczas 73 lata.

Mimo że jego dochody były wysokie, żył bardzo skromnie – 10 mln dol., które zarobił na występach w telewizji i prawach autorskich do książek, przeznaczył na cele misyjne, m.in. budowę szkół i szpitali dla czarnoskórych mieszkańców Alabamy. Powtarzał, że nie osiągnąłby w życiu tego, co mu się udało, gdyby nie Godzina Święta, czyli codzienna, godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, którą praktykował nieprzerwanie przez 60 lat – od dnia święceń kapłańskich aż do śmierci. Przede wszystkim był bowiem człowiekiem wiary, a beatyfikacja jest tego najlepszym dowodem.

 

Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/39
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.