Ogniem na wprost. Ucieczka z Wyspy WężyOgniem na wprost. Ucieczka z Wyspy Węży, wreszcie Ruski wziął sobie do serca radę byłego dowódcy wyspy

Andrzej Rafał Potocki komentuje ostatnie wydarzenia związane z wojna na Ukrainie.
W Moskwie wybuchł kolejny pożar. Tym razem płoną magazyny o ogromnej powierzchni, a rosyjskie służby już oficjalnie podały, że doszło do niego w wyniku podpalenia. Pożar ogarnął hangary i hale, jednak nie wiadomo, co się w nich znajdowało. Przez ostatnie dwa miesiące co i raz jak Rosja długa i szeroka coś się pali.
A to skład paliwa, a to magazyn amunicji. Pożary są bardzo efektowne, jak pokazują nagrania, szczególnie kiedy płonie amunicja. Feerię wybuchów widać nawet z kilku kilometrów. Ostatnio Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przyznał się, że ich oddziały dywersyjne hulają od dawna po ziemi Federacji Rosyjskiej, niszcząc, co się da. Najsłynniejszym z nich jest 10. oddział sił specjalnych Szaman. To elita elit. Służą w nim ludzie inteligentni, po morderczych treningach. Ale specjaliści z Szamana nie mogą być wszędzie tam, gdzie można coś puścić z dymem, by dopiec Rosjanom. Wtedy ukraiński wywiad zleca robotę lokalnej bandyterce. Przypomnijmy, że podczas pobytu Napoleona w stolicy Rosji w 1812 r. głównodowodzący sił cara marszałek polny Kutuzow nakazał wypuścić z więzień przestępców, by spalili swoje miasto. Wtedy zbiry działały na zlecenie „matuszki Rossiji”, teraz robią robotę dla Ukraińców. Co by nie mówić, moskiewskie wory (złodzieje) mają już ponad 200-letnią tradycję w podpalaniu Moskwy. Ważne tylko, żeby kasa się zgadzała.
