OGNIEM NA WPROST. Sytuacja robi się poważna
OGNIEM NA WPROST. Sytuacja robi się poważna. Nawet na dalekiej Syberii Ruski nie może spać spokojnie

Choć macki wywiadu wojskowego Ukrainy (HUR) sięgają aż Magistrali Bajkalsko-Amurskiej, to eksperci martwią się sytuacją na froncie i obawiają wstrzymania przez Zachód pomocy Ukrainie.
Ukraińcy wzięli do niewoli 22-letniego najemnika, który pochodzi z Nepalu.
Twierdzi, że studiował w Moskwie, ale Ruski obiecał mu 195 tys. rubli (ok. 2 tys. dol.) miesięcznego żołdu i ten się skusił. Wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle, bo zamiast obiecywanych tysięcy dolarów dostał ledwo 40. Zdaniem przesłuchujących go ukraińskich żołnierzy, Nepalczyk kłamie, że studiował, ponieważ nie zna ani kacapskiej mowy, ani angielskiego. Był po prostu nielegalnym emigrantem, który trafił do Federacji Moskiewskiej na zasadzie wiza za łapówkę. Tamtejsi urzędnicy zarabiają krocie na takich jak on, wystawiając im fałszywe studenckie wizy. Zapewne został złapany i zaproponowano mu zamiast deportacji nieźle płatną służbę w armii. I tak miał fart, że przeżył. Nie wiem, czy jeniec z Nepalu jest Ghurkiem. Jeśli tak, to należy do jednych z najbardziej bitnych ludów na ziemi. W latach 1814–1816 Gurkhowie stoczyli zaciętą wojnę z armią Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Anglicy byli pod wrażeniem tego walecznego ludu. Po jego pokonaniu i utworzeniu w Nepalu protektoratu zaczęli tworzyć z Gurkhów najemne regimenty. W armii brytyjskiej Nepalczycy służą w czterech pułkach zwanych Gurkha Rifles. W boju Gurkhowie używają charakterystycznych zakrzywionych noży zwanych kukri. Każdego roku w Nepalu odbywa się surowa selekcja 230 nowych żołnierzy (30 chętnych na jedno miejsce). Muszą się wykazać dobrym zdrowiem, wzrostem nie mniejszym niż 157 cm; wymagany wiek to 17–22 lata, a waga co najmniej 50 kg. Po złożeniu przysięgi na wierność króla wybrańcy są transportowani do Anglii. Za swoje zasługi (udział w bitwie o Monte Cassino, wojnie na Malajach czy Falklandach) Gurkhowie zostali odznaczeni najwyższym brytyjskim odznaczeniem wojskowym – 13. Krzyżami Wiktorii. Ich kontyngenty służą w armii hinduskiej oraz siłach zbrojnych Singapuru, zarabiając nawet niezłe pieniądze. Czy rzeczony Nepalczyk nie załapał się do zachodnich armii, czy po prostu jest głupawy i wybrał Moskwę – pozostanie jego tajemnicą. W obozie jenieckim ma teraz mnóstwo czasu na przemyślenie swoich decyzji.
