OGNIEM NA WPROST. Pierwsze starcie w powietrzu
OGNIEM NA WPROST. Pierwsze starcie w powietrzu

W yszły na jaw szczegóły operacji „ Pajęczyna” – ataku ukraińskich dronów na ruskie lotnictwo strategiczne. Pisaliśmy o niej w poprzednim numerze. Okazuje się, że tuż przed uderzeniem na stojące na kilku lotniskach samoloty miała miejsce przygrywka lub, jak kto woli, uwertura. Celem tego wstępu było potwierdzenie, że przepływ informacji pomiędzy istotnymi podmiotami w państwie ladacznicy i szatana zwanego potocznie Federacją Rosyjską praktycznie nie istnieje. I tak w obwodach briańskim oraz kurskim w nocy wysadzono wiadukty drogowe nad torami oraz most kolejowy, w wyniku czego została zniszczona trakcja kolejowa na dwóch liniach. Linie te mają istotne znaczenie dla zaopatrywania moskiewskich wojsk w rejonie Sum oraz Czerniowców. Podobna operacja została przeprowadzona w rejonie stacji Jewdakowo i Saguny w obwodzie woroneskim. Na linii bliżej Briańska, między stacjami Wygoniczi i Pilszino, doszło do podwójnej katastrofy. W momencie eksplozji na wiadukcie znajdowała się ciężarówka, która spadła razem z przęsłem na tory. Kierowca został ewakuowany w bezpieczne miejsce przez przechodniów. Dopiero po chwili w rumowisko z pełną prędkością wjechał pociąg osobowy. W katastrofie zginęło 7 osób, a ok. 70 zostało rannych. Zabrakło zatem przepływu informacji. Ktoś kogoś nie zawiadomił i maszynista nie wiedział, że na torach jest przeszkoda. Kilka godzin później jednocześnie na pięciu lotniskach, na których bazują kacapskie bombowce strategiczne i dalekiego zasięgu, rozpętało się piekło. Z ciężarówek wystartowały roje dronów, by pomknąć w kierunku celów.
Co na froncie? Na odcinku sumskim źle. Moskale posuwają się do przodu. Jeśli zajmą Chotyń, będą mieli pozycję wyjściową do ataku na Sumy. Walka o samo miasto zajmie trochę czasu, ale to dla Ukraińców poważny problem. Co gorsza, Kacapy posunęły się także w rejonie Gujewa. Wołczańsk – bez zmian. Na północ od Kupiańska – bez zmian. Podobnie na południe od tego miasta. Rejon zalewu na Żerebcu – Ruscy chyba przerwali linie ukraińskie na południe od Ridkoduba i dochodzą do rzeczki Nitrius oraz położonych za nią wzgórz. Mają przed sobą wieś Karpówkę. Być może Ukraińcy zbudowali tu jakąś linię obrony. Zobaczymy. Dalej aż do Czasiw Jaru brak zmian. Z tej miejscowości Moskale wyprowadzają dwa uderzenia: główne na Konstantynówkę i pomocnicze na Kramatorsk. Nadal nie są w stanie w pełni zająć Torećka. Tempo natarcia w rejonie Torećk–Malinówka spadło. W zasadzie natarcie zatrzymało się i poza rejonem Gnatówka– –Zoria front od tygodnia nie drgnął. Rejon Pokrowska aż do Kotlarówki – bez zmian. Na południe od Kotlarówki Moskale stopniowo zajmują pusty i w zasadzie niemożliwy do obrony teren. Jeśli ktokolwiek jeszcze jest w Andrzejówce i Konstantynopolu, powinien się ewakuować, bo za chwilę zostanie odcięty. Ponieważ Moskale atakują po prostopadłych osiach wschód–zachód i południe–północ, jakakolwiek sensowna obrona w tym rejonie jest niemożliwa. Reszta frontu – bez zmian. Reasumując – nie jest najlepiej, ale nie ma tragedii. Jeszcze.
