OGNIEM NA WPROST. Nieszczerość ma zbyt wysoką cenę
OGNIEM NA WPROST. Nieszczerość ma zbyt wysoką cenę. "Rzeczywistość wcale nie wygląda tak różowo"

„Władimir Putin jest bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zdeterminowany, aby kontynuować wojnę na Ukrainie i mieć przewagę na polu bitwy” - podaje amerykański wywiad, Jak dodaje portal Defence24, według tej analizy „w obliczu dużych strat wojsk rosyjskich i niepowodzeń gospodarczych w kraju Putin chce opanować ukraińskie terytorium i rozszerzyć wpływy swojego państwa, by usprawiedliwić ludzkie i finansowe straty”.
Niestety sprawdzają się nasze prognozy. Po przejęciu władzy przez prezydenta Donalda Trumpa pisaliśmy, że Ruski nie chce końca wojny i jedyną rzeczą, która zmusi Kreml do rozmów pokojowych bez udawania, jest zwycięstwo Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU) na froncie. Teraz w tym samym tonie relacjonuje stacja NBC News, powołując się na źródła w Kongresie i amerykański wywiad. Według tej oceny „Władimir Putin jest bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zdeterminowany, aby kontynuować wojnę na Ukrainie i mieć przewagę na polu bitwy”. Analiza, którą przekazano członkom Kongresu w tym miesiącu, wykazała, że według wywiadu nie ma oznak świadczących o tym, iż Kreml jest gotowy do kompromisu w sprawie Ukrainy. Z kolei jak podaje portal Defence24, według tej analizy „w obliczu dużych strat wojsk rosyjskich i niepowodzeń gospodarczych w kraju Putin chce opanować ukraińskie terytorium i rozszerzyć wpływy swojego państwa, by usprawiedliwić ludzkie i finansowe straty”. Oczywiście administracja Trumpa potrzebowała czasu, żeby przekonać świat i przede wszystkim własnych obywateli, iż nie ma innego wyjścia niż wygrana na froncie. Czy to ekonomicznym (ostatnio nałożone sankcje na dwa największe rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil wywołały poważne perturbacje na giełdzie w Moskwie), czy na wojennym. Ale owoc dojrzewa powoli. Czekamy, aż spadnie na ziemię. Nie byłoby źle, gdyby z hukiem.
Trwa ostra walka o Pokrowsk w Donbasie. Pisaliśmy o ukraińskim kontruderzeniu z końca września i widmie zamknięcia Moskali pod miastem w kotłach. Jednak te operacje nie odwróciły biegu walk o miasto, choć opóźniają jego przewidywany upadek. Obecna sytuacja operacyjna to walki już w samym Pokrowsku, w którym ok. 200 bojców ściera się na śmierć i życie z resztą ukraińskiego garnizonu, którego liczebność szacuje się na kilkuset żołnierzy. Jak informują ukraińskie media, głównodowodzący SZU gen. Ołeksandr Syrski spotkał się z dowódcami korpusów, brygad i jednostek wojskowych walczących w Pokrowsku i okolicach, zaznaczając w kontekście wygłaszanych przez nich propagandowych przechwałek, że „nieszczerość ma zbyt wysoką cenę – życie naszych żołnierzy. Moim pierwszym żądaniem jest prawda, cokolwiek to jest. Dowódca, który ukrywa prawdę o sytuacji na polu bitwy, nie ma prawa być dowódcą”. To odpowiedź na medialne zarzuty, że w machinie wojennej Ukrainy zatarły się tryby, a największą bolączką obrony jest zafałszowanie prawdziwej sytuacji. A rzeczywistość wcale nie wygląda tak różowo, jak przedstawia część dowódców polowych.
