OGNIEM NA WPROST. Niech i Moskale się bojąOGNIEM NA WPROST. Niech i Moskale się boją, potężna eksplozja, praca zdalna SBU oraz krzyż niezgody

Dzwonią do cywilnych kacapów i tak im mieszają w głowach, że ci dostają dosłownie tzw. myleja.
W podmoskiewskiej miejscowości Siergijew Posad doszło do potężnej eksplozji. Grzyb po wybuchu sięgnął wyżej niż 10-piętrowy wieżowiec. Lokalesy poinformowały o potężnej sile detonacji.
Według ich relacji 2 km od epicentrum zatrzęsły się stropy w ich mieszkaniach. Jakiś gość przejeżdżał akurat samochodem wyposażonym w kamerę około 200 m od eksplozji. Zdmuchnęło mu przednią szybę, a sam wylądował w szpitalu z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Generalnie liczba ofiar sięgnęła 60 osób, z czego jedna zmarła, a osiem jest zaginionych. Ruska propaganda twierdzi, że w Zagorskich Zakładach Optyczno-Mechanicznych wybuchły nagromadzona pirotechnika i składowisko rur. Zapewne jak zwykle w takich sytuacjach nieszczęście spowodował wyrzucony niedopałek papierosa. W rzeczywistości wokół miejsca eksplozji sfilmowano porozrzucane artyleryjskie pociski. Ale to pikuś. Rzekome rury okazały się bowiem magazynem rakiet Iskander. Oprócz tego, jak poinformowały kacapskie media, w zakładach opracowywano bombowiec nowej generacji – Envoy. Produkuje się tam również optykę do pojazdów bojowych. Co ciekawe, nie był to atak drona, tylko sabotaż. Tak czy inaczej w Moskwie i pod nią robi się coraz goręcej. Nie mam nic przeciwko temu, żeby Moskale zaczęli się bać, tak jak mieszkańcy terroryzowanych przez nich miast na Ukrainie.
