Felieton
OGNIEM NA WPROST. Łowca Polaków - "dzwonnik z Biełoriecka"
OGNIEM NA WPROST. Łowca Polaków, czyli „dzwonnik z Biełoriecka”, bzdury opowiadane przez Gurulowa

Artykuł premium
DołączAż strach pomyśleć, co by było, gdyby pewnego upojnego wieczoru z Maryśką Zacharową zabrakło ogórków na zakąskę, a wódka okazałaby się ciepła.
Pierwsze gardło Moskwy, jak oficjalnie Putin ochrzcił Miedwiediewa, byłego wicepremiera, premiera, aż wreszcie prezydenta Kacapii, znowu dorwał się do swojego komunikatora na Telegramie.
– rozpoczął wpis z poetyckim przytupem. Ale po chwili zaczął się tłumaczyć, że Rosjanom jest bardzo trudno, bo „wróg okopał się nie tylko w guberni kijowskiej, naszej rodzimej Małej Rusi”.Pseudoukraińskie wściekłe kundle o rosyjskich nazwiskach, krztusząc się swoją toksyczną śliną, deklarują, że ich wróg znajduje się w granicach Rosji, od zachodu po Władywostok. Nie ma lekarstwa na wściekliznę
