OGNIEM NA WPROST. Kozi król i życzenie śmierci
OGNIEM NA WPROST. Kozi król i życzenie śmierci. Czy i kto będzie teraz ginął od kul Tryzubów, rozstrzygnie Putin

Konflikt na linii minister obrony Siergiej Szojgu – miliarder Jewgienij Prigożyn, zwany kucharzem Putina, nabiera rumieńców.
W kacapskiej telewizji ostatnio było dużo o Ramzanie Kadyrowie. To czeczeński podnóżek Kremla od brudnej roboty na Ukrainie.
Jego oddziały specjalizują się w wyłapywaniu dezerterów i cofaniu dających nogę oddziałów z powrotem na front. Skuteczność Kadyrowa docenił nie kto inny, tylko oberpropagandysta Putina Władimir Sołowjow. Na antenie telewizji Rossija 1 prezenter stwierdził, że kraje Zachodu dostarczają Ukrainie dużo systemów obrony powietrznej, ciężkiego sprzętu i pocisków, czyli są teraz nagie. „To oznacza, że możliwe jest uderzenie w ich tył” – rozmarzył się najemnik medialny Kremla. Po czym dorzucił, iż „może sobie z łatwością wyobrazić, jak to siły specjalne Achmat wkraczają do Warszawy, żeby po prostu sprawdzić, jak się ma sytuacja” – ironizował dalej. Jednostka Achmat to popisowy oddział „koziego króla” (rodzina Kadyrowa przez stulecia zajmowała się hodowlą tych stworzeń i tylko sam diabeł wie, czy obecny przywódca Czeczenii nie jest, sądząc z aparycji, jej ostatecznym efektem). Poza tym szturm na Warszawę tego dream teamu Kadyrowa skończyłby się tuż przy granicy, w pierwszym obejściu, gdzie nie starczyłoby czasu na ewakuację pogłowia tych skądinąd sympatycznych rogatych zwierząt.
