OGNIEM NA WPROST. Jeden strzał za miliony złotych
OGNIEM NA WPROST. Jeden strzał za miliony złotych. Ludzie! Kto nami rządzi?

rzeczywistej, fatalnej sytuacji, w jakiej znalazła się obrona przeciwdronowa Rzeczypospolitej. Po prostu nie istnieje. , nie wiemy nawet dokładnie, ile dronów wleciało na teren państwa polskiego. Jedni mówią o 19, inni o 22. Ponoć 3 udało się zestrzelić. Pytanie – jakim kosztem? koszt jednego pocisku przechwytującego PAC-3 do systemu Patriot szacuje się na ok. 4 mln dol. Efekt? Ponoć 3 na ok. 20 dronów zostało strąconych (skuteczność – ok. 15 proc.). Koszt? Jedna godzina lotu F-35 A to 100–150 tys. dol. "ten strzał kosztował 10,25 mln zł". Prawda jest taka, że po dwóch latach rządu nieszczęsnej koalicji 13 grudnia nie mamy systemu obrony przeciwdronowej. Natomiast Ukraińcy, atakowani nawet przez 700 dronów i 30 rakiet jednej nocy, osiągają skuteczność 70–90 proc. zestrzeleń. spółka Advanced Protection Systems S.A. informuje, że posiada sprawdzoną technologię oraz gotowe rozwiązania w zakresie wykrywania, śledzenia i neutralizacji zagrożeń powietrznych, w tym dronów typu Shahed.
To, co się stało 10 września, czyli atak ruskich dronów na nasz kraj, woła o pomstę do nieba. Zachwyt i radość z domniemanego sukcesu przebijająca się z prorządowych, przesiąkniętych propagandą mediów i wypowiedzi przywódców koalicji 13 grudnia są zaprzeczeniem rzeczywistej, fatalnej sytuacji, w jakiej znalazła się obrona przeciwdronowa Rzeczypospolitej. Po prostu nie istnieje. Do tej pory, choć upłynęła już ponad doba od wtargnięcia w naszą przestrzeń powietrzną wrogich bezzałogowców, nie wiemy nawet dokładnie, ile dronów wleciało na teren państwa polskiego. Jedni mówią o 19, inni o 22. Ponoć 3 udało się zestrzelić. Pytanie – jakim kosztem? Cała operacja lotnictwa NATO jako żywo przypomina strzelanie do wróbli z armaty – tylko dlatego, że nie ma na stanie znacznie tańszych i skuteczniejszych dubeltówek.
A teraz szczegóły. Poderwano kilkanaście statków powietrznych NATO. Według Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych (DORSZ) Polacy wystartowali na dwóch F-16, piloci z Królewskich Niderlandzkich Sił Powietrznych lecieli na kolejnych dwóch F-35 A (koszt jednego to ok. 350 mln zł) oraz śmigłowce Mi-24, M-17 i Black Hawk z polskimi załogami. Dodatkowo NATO poinformowało, że w stan gotowości zostały postawione niemieckie systemy Patriot stacjonujące w Polsce. Nawiasem mówiąc, koszt jednego pocisku przechwytującego PAC-3 do systemu Patriot szacuje się na ok. 4 mln dol. Efekt? Ponoć 3 na ok. 20 dronów zostało strąconych (skuteczność – ok. 15 proc.). Koszt? Jedna godzina lotu F-35 A to 100–150 tys. dol. Opublikowano zdjęcie szczątków rakiety z F-35, która pod Wyrykami trafiła w ruski bezzałogowiec, widnieje na niej symbol AIM 120C-7 AMRAAM. To znaczy, że ten strzał kosztował 10,25 mln zł. Natomiast nad Cześnikami (film) użyto najprawdopodobniej pocisku AIM 9X Sidewinder – po niecałe 500 tys. dol. za sztukę. Jak się to wszystko zsumuje, wychodzi wręcz niebotyczna kwota kilkunastu milionów dolarów za całą operację strącenia trzech dronów o wartości w przybliżeniu 30 tys. dol. I co? Łaska Boska, że nie użyto jeszcze Patriotów. Ale jak się nie ma tego, co się lubi, to się lubi, co się ma.
