Ogniem na wprost. Główny alkoholik Rosji
Ogniem na wprost. Główny alkoholik Rosji. "Po powrocie Miedwiediew golnął sobie i wziął do ręki smartfon"

Na łamach „Welt am Sonntag” ukazał się artykuł bijący na alarm: ”Europa nie chce już niemieckiej broni”.
Dwuznaczny stosunek kanclerza Olafa Scholza i jego rządu do wojny na Ukrainie jest powszechnie znany.
Blokada środków pozyskanych od unijnych państw członkowskich w wysokości 8 mld euro z 9 mld przyznanych Ukrainie to tylko jeden aspekt tej dziwacznej i szkodliwej polityki. Berlin argumentuje, że Ukraina nie będzie w przyszłości w stanie spłacić tych pieniędzy i będzie to musiała zrobić za nią UE. Jak do tego dodamy wysłanie na front tylko 10 Panzerhaubitze 2000 ze 185, które są na stanie Bundeswehry i w dodatku bez warsztatów naprawczych, widzimy wyraźnie, że Niemcy robią wiele, żeby dalej podlizywać się Kremlowi. Czy Moskwa odwzajemnia te uczucie? Raczej nie. Najpierw Rosjanie przykręcili solidnie kurek gazowy, a teraz głos zabrał czołowy propagandysta z telewizji Rossija 1 Władimir Sołowjow. Pojechał po Scholzu, wykrzykując na antenie: „Das ist niezbyt miły, mały Führer”, przybierając ton naśladujący przemówienia Hitlera. „On całkowicie zwariował” – porykiwał dalej. „Herr Scholz odwiedził swoje banderowskie ścierwa i zaczął im pokazywać niemieckie czołgi. Zobaczcie” – perorował Sołowjow, pokazując nagranie, na którym kanclerz wspina się na zestaw przeciwlotniczy.
