OGNIEM NA WPROST. 350 mln dol. w błoto
OGNIEM NA WPROST. 350 mln dol. w błoto. "Wśród najlepszych przyjaciół psy zająca zjadły"

W zmasowanym ataku rakietowym wymierzonym w ludność cywilną Ukrainy chodziło o podniesienie sondażowych notowań gita-cara, któremu groziło, że jego poddani będą go mieli za mięczaka.
Wielu polityków opozycji często szermowało argumentem, że bycie w Unii Europejskiej jest gwarantem naszego bezpieczeństwa.
Słowa te niczym mantrę wkładali do głów Polakom Tusk i jego akolici. Ponieważ najsilniejsi w UE są Niemcy, to oni nam pomogą. Te rojenia okazują się słynną trzecią prawdą ks. Tischnera. Właśnie na sąsiedniej Litwie, którą według umów NATO (nawet nie Unii) ma bronić kontyngent zza naszej zachodniej granicy, wybuchła afera. Podczas wizyty szefowej resortu obrony Niemiec Christine Lambrecht w bazie wojskowej w Rukłe podczas inauguracji komponentu dowodzenia niemieckiej brygady padły znamienne słowa. Pani minister raczyła stwierdzić, że niemieckie jednostki będą brały udział w regularnych ćwiczeniach, co już zaniepokoiło litewskiego ministra spraw zagranicznych, bo ich rolą jest stałe stacjonowanie na terenie państwa litewskiego. W dodatku polityk podkreśliła, że w przypadku zagrożenia żołnierze dotrą na Litwę w przeciągu 10 dni. Według szefa resortu spraw zagranicznych Litwy Gabrieliusa Landsbergisa umowa z rządem w Berlinie dotyczyła stałej obecności brygady na terenie kraju, a nie tylko podczas ćwiczeń. To raz. A dwa – w 10 dni to Ruski może wejść na Litwę jak nóż w masło i cała ta spóźniona pomoc będzie funta kłaków warta. Tak to jest z tą niemiecką pomocą. Wśród najlepszych przyjaciół psy zająca zjadły.
