Odkrycie roku: poznajcie tilcayo. "Jest sensacją"Odkrycie roku: poznajcie tilcayo. "Jest sensacją, która zdarza się nie częściej niż raz na 100 lat"

4 października Kościół obchodził wspomnienie św. Franciszka z Asyżu. W jaki sposób ten święty jest związany z drapieżnymi kotami z ciepłych rejonów obu Ameryk? I dlaczego tegoroczny wrzesień stał się przełomowy dla rodziny kotowatych?
Czy postać włoskiego średniowiecznego świętego, zmarłego równo 800 lat temu, łączy się z tytułowymi ocelotami, średniej wielkości drapieżnymi przedstawicielami rodzaju Leopardus o wyjątkowym umaszczeniu sierści? Oczywiście, i to całkiem ściśle. W jaki sposób?
Człowiek, który do drapieżnika z Gubbio zwrócił się: „Bracie wilku” – oprócz oczywiście otwarcia się na miłość Bożą – wielokrotnie udowadniał swoją wrażliwość na przyrodę jako dzieło Boże i słusznie jest uważany za patrona m.in. ochrony przyrody.
Do słów – „Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona!” (Rdz 1, 11), „Niechaj się zaroją wody od istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!” (Rdz 1, 20), „Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!” (Rdz 1, 24), św. Franciszek dopisał swoje: „Pochwalony bądź, mój Panie, ze wszystkimi Twymi stworzeniami!”.
Święty i sułtan
O czym rozmawiał św. Franciszek z sułtanem Al-Kamilem, którego odwiedził w Egipcie w 1218 r.? Oczywiście o przejściu na chrześcijaństwo. Choć sułtan nie przyjął chrztu, historia, w której Franciszek wraz z jednym towarzyszem dotarł pośród walk do muzułmańskiego władcy, a ten wbrew doradcom nie ściął go, lecz zaprosił i prowadził długą dyskusję, a następnie nakarmił i bezpiecznie odesłał, jest niezwykła. Czy podczas spotkania rozmawiali o przyrodzie, np. o ptakach i ornitologii?
