No to reset. Jako Polacy znowu damy się nabrać na Putina?
No to reset. "Czy jako Polacy znowu damy się nabrać na Putina w owczej skórze? Przecież tak wiele się stało

Za chwilę pretekstem do nowego resetu będzie polityka Republikanów, bo wystarczy, że Niemcy dadzą sygnał, a ekipa Tuska przytuli się do każdego amerykańskiego prezydenta, który wyciągnie rękę do Putina.
W amerykańskim Senacie odrzucono projekt ustawy o 61 mld dol. na pomoc dla Ukrainy. Jeśli odsunąć na chwilę fakt, iż 16 lat temu Niemcom w rusyfikacji europejskiej polityki zagranicznej pomagał prezydent demokratów Barack Obama, a dziś przeciwko pakietowi pomocowemu zagłosowali wszyscy Republikanie, to mamy niepokojąco podobną sytuację do 2007 i 2008 r.
I tak na stanowisku premiera polskiego rządu znowu będzie Donald Tusk, a jego patroni, zachodni sąsiedzi, razem z nim przebierają nóżkami, żeby uruchomić kolejny reset. Słynne słowa o tym, że lider PO „chce dialogu z Rosją taką, jaką ona jest”, ponieważ „brak dialogu psuje interesy” padły w listopadzie 2007 r., gdy wygłaszał swoje pierwsze exposé. W tym czasie kanclerz Angela Merkel już prowadziła interesy z Rosją i jej związki z Putinem były tak silne jak rura Nord Stream, którą już wtedy przygotowywano. Co prawda Obama został prezydentem kilkanaście miesięcy później, ale dziś służy obozowi PO jako wytrych, usprawiedliwienie swoich działań. Musieliśmy się zbliżyć do Putina, bo USA też chciały resetu – gardłują, podczas gdy Obama został prezydentem USA w styczniu, a reset Clinton–Ławrow został ogłoszony w marcu 2009 r.
