Niemiecka gra wokół sprawstwa Holokaustu
Niemiecka gra wokół sprawstwa Holokaustu. "Giną Żydzi, przyglądają się Polacy, a morduje nie wiadomo kto"

Merkel i Scholz, od lat mówiący, że w 1945 r. wyzwolono „Niemcy od nazistów”, już nie muszą dokonywać retorycznych fikołków.
Wizja zrzucenia przez Niemców winy za Holokaust na Polaków wydawała się absurdalna, ale na naszych oczach się spełnia. Są za to odpowiedzialne konkretne instytucje, konkretni ludzie i oczywiście konkretne państwo – nasz zachodni sąsiad.
Już samo wydarzenie było skandalem. Niemiecki Instytut Historyczny zorganizował w Warszawie wykład prof. Jana Grabowskiego – którego prace ze względu na naginanie źródeł pod swoje tezy budzą kontrowersje – o tendencyjnym tytule „Polski (narastający) problem z historią Holokaustu”. Jest to obrona przez atak – grono badaczy, skupionych wokół Centrum Badań nad Zagładą Żydów w Polskiej Akademii Nauk jest oskarżona o poważne nadużycia historyczne. Autorzy próbują wykazać, że Polacy masowo brali udział w Holokauście, historycy jednak zarzucili im przerabianie źródeł pod swoje tezy. W odpowiedzi narodziła się narracja, że właśnie Polacy mają problem z przyjęciem prawdy o swoim rzekomym współuczestnictwie w mordowaniu Żydów i zasłaniają się bogoojczyźnianą retoryką, a przez tani patriotyzm lukrują swoją historię. Sprytne, prawda?
