Nie wszyscy zasługują na życie. "Śmierć pożądana"
Nie wszyscy zasługują na życie. "Śmierć staje się czymś równie pożądanym jak życie, a czasami nawet bardziej"

Liczba eutanazji w Kanadzie stale rośnie. W 2020 r. przy zastosowaniu tzw. procedury medycznie wspomaganej śmierci pozbawiono życia 7,6 tys. Kanadyjczyków.
Odkąd Kanada zalegalizowała eutanazję, liczba pacjentów poddających się tej procedurze stale rośnie. Wielu umiera, bo są zbyt biedni, by żyć. A państwo nie ma im nic do zaoferowania poza pomocą w samobójstwie.
31-letnia Denise z Toronto spełniła już niemal wszystkie wymogi ustawy o medycznej pomocy w śmierci (MAiD – Medical Assistance in Dying) i czeka na ostateczną zgodę na eutanazję. Denise nie chce umrzeć, ale po prostu nie wie, jak dalej żyć. Młoda kobieta cierpi na przewlekłą chorobę: wielokrotną wrażliwość chemiczną (MCS). Porusza się na wózku, odkąd sześć lat temu w wypadku uszkodziła kręgosłup. Utrzymuje się z zasiłku dla osób niepełnosprawnych, wynoszącego 1169 dol. miesięcznie, co w Toronto oznacza życie poniżej granicy ubóstwa. Od lat walczy o mieszkanie przystosowane dla osób z niepełnosprawościami, w którym nie byłaby narażona na chemikalia, które powodują u niej paraliżujące bóle głowy, bolesną wysypkę i duszność. Ale ani miasto Toronto, ani kanadyjskie państwo nie są w stanie jej pomóc.
