Nie tylko ambicje. "Premier dezinformował prezesa"Nie tylko ambicje. "Premier dezinformował prezesa, by uzyskać jego zgodę na decyzje, które uzgodnił z KE"

mid-26807419.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Opisując rozłam w Prawie i Sprawiedliwości, wielu komentatorów dostrzega rywalizację ambicjonalną. W rzeczywistości konflikt w PiS w sprawie obecności i polityki, a raczej zachowania Mateusza Morawieckiego, toczy się od 2015 r., od początku rządu Beaty Szydło.

Było zauważalne, iż Morawiecki nie akceptował społecznej i socjalnej polityki Szydło, Rafalskiej, Szałamachy. Ze względu na sukcesy polityki społecznej oraz międzynarodowej (obecność NATO w Polsce, wizyta Donalda Trumpa, pielgrzymka papieża Franciszka i inne) nie mógł otwarcie kontestować rządu. Jawnie robił to senior Kornel Morawiecki, tymczasem junior urządzał prezesowi PiS indywidualne seminaria ekonomiczne na Nowogrodzkiej. Pokazywał wizje przyspieszonego rozwoju i prezentował siebie jako realizatora przyspieszenia.

Jesienią 2017 r. rozpoczęła się wewnętrzna dyskusja o „rekonstrukcji” rządu. Namawiano Jarosława Kaczyńskiego, aby stanął na jego czele. Przejąłby sukcesy na własne konto oraz zakończyłby rzekomy dualizm decyzyjny. Co prawda premier Szydło zachowywała się bardzo lojalnie wobec prezesa PiS, ale jej popularność drażniła najbliższe jego otoczenie. Prezes Kaczyński wahał się. Nie mógł zarządzać krajem jak w latach 2006–2007. Traktat lizboński zmienił Unię Europejską. Obowiązki premiera znacznie rozszerzono o politykę europejską, tymczasem prezes nie lubił zajmować się problemami międzynarodowymi. Utrzymywał, że polityką zagraniczną nie wygrywa się wyborów. Zakładał, że polityką europejską zajmie się minister spraw zagranicznych, np. Krzysztof Szczerski, ekspert w sprawach unijnych. Jako szef rządu nie mógłby się jednak odciąć od spraw europejskich. Uświadomiono mu, że jeśli nie będzie jeździł do Brukseli, to Europa przyjedzie do niego z decyzjami do przyjęcia. To zniechęciło prezesa do fotela premiera. I tu zjawia się Mateusz Morawiecki z ofertą przyspieszenia oraz porozumienia się z Unią.

Polityka ustępstw z Brukselą

Rząd Beaty Szydło prowadził dialog z UE, wyjaśniając reformy PiS. Twardo odrzucał próby rozszerzenia kompetencji Komisji Europejskiej poza obszary traktatowe. W lutym 2016 r., na prestiżowej konferencji w Monachium, odpowiedziałem Fransowi Timmermansowi, że nie będzie nam interpretował naszej konstytucji. Wyjaśnialiśmy, że debata w Polsce na temat praworządności była sporem politycznym. Taka też była konkluzja raportu Komisji Weneckiej w 2016 r.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/33
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.