Nie kocha, nie lubi, nie szanuje
Nie kocha, nie lubi, nie szanuje. Kanclerz chciał dać 200 mln euro, Tusk przyjął 0 zł dla Polaków

W rzeczywistości stosunki polsko-niemieckie są chłodne. Może nawet bardziej niż za czasów PiS. Co więc poszło nie tak? Niezmienność od II wojny światowej. Kanclerz chciał dać 200 mln euro, Tusk przyjął 0 zł dla Polaków. Patriota. Gdy Niemcy pytali w Warszawie, czego chce nowy rząd, nie otrzymywali odpowiedzi. Tusk nie zamierza o nic walczyć. Jak to wytłumaczyć?
Gdy Donald Tusk został premierem, stosunki polsko-niemieckie miały się radykalnie poprawić. Po niemal roku rozczarowanie jest duże. Niemcy traktują bowiem Polskę dokładnie tak samo jak przedtem – protekcjonalnie. Nawet najmniejszy gest to dla nich już za wiele.
Niemcy nie są wrogiem, ale sojusznikiem” – z takim przesłaniem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podróżował od chwili przejęcia władzy przez koalicję PO, Trzeciej Drogi i Lewicy po studiach telewizyjnych i radiowych, podkreślając zwrot w polityce wobec zachodniego sąsiada. O powrocie do „regularnego dialogu” i o „nowym początku” w relacjach mówił także Paul Ziemiak, przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej, poseł chadecji.
