Nazywają nas faszystami, by móc nas zabijać
Nazywają nas faszystami, by móc nas zabijać. "Tak zabija lewica". Czy uda się postawić tamę lewicowemu terroryzmowi?

Lewicowa przemoc przybiera różne formy: od rasizmu przeciwko białym, ataków na samochody Tesla przez zabójstwa prawicowych działaczy, członków Straży Granicznej przeprowadzających deportacje po terror radykalnych ekologów.
Ideologia woke, obecnie dominująca forma myśli lewicowej, odrzuca wolność słowa, traktując ją jako formę przywileju i ucisku. W konsekwencji prowadzi to do nienawiści i przemocy wobec ludzi myślących inaczej, czego tragicznym świadectwem jest morderstwo Charliego Kirka, wpływowego amerykańskiego działacza prawicowego ruchu MAGA. Czy uda się postawić tamę lewicowemu terroryzmowi, rozzuchwalonemu w swojej bezkarności?.
Zabójstwo Charliego Kirka, dyrektora generalnego Turning Point USA i jednej z kluczowych postaci politycznego zaplecza Donalda Trumpa zapoczątkowało nowy okres napięć i niepewności w głęboko podzielonej politycznie Ameryce. Ujawniło także coś, co publicysta „Le Figaro” Mathieu Bock-Côté nazwał „nienawistną postępowością”. I rzeczywiście – trudno powiedzieć, co jest bardziej odrażające: viralowe nagranie ukazujące, jak Kirk po strzale oddanym przez sprawcę Tylera Robinsona na Uniwersytecie Stanowym Utah przewraca się, łapiąc się za szyję, czy reakcja na nagranie tych, którzy uważają się za strażników demokracji.
