Najmniej ważne wydarzenia 2025 r. "Przegląd wydarzeń"
Najmniej ważne wydarzenia 2025 r. "Krótki przegląd wydarzeń zupełnie nieistotnych"

Całkowicie nieważne było także najważniejsze w 2025 r. wystąpienie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, czyli wygłoszone 10 września w Strasburgu orędzie o stanie Unii
Grzmiało od nich w mediach, analitycy i eksperci pochylali się nad nimi i dzielili zera na cztery. Kładły się osadem na mózgach ludzi, a i tak nie da się im przypisać żadnej wartości. Proponujemy krótki przegląd wydarzeń zupełnie nieistotnych, ale nie ośmielamy się sporządzać ich rankingu, bo nie potrafimy rozstrzygnąć, które pojedyncze zero jest bardziej zerowe od drugiego pojedynczego zera.
Zaczniemy od zdarzenia najświeższego. Otóż ani marszałek Sejmu Szymon Hołownia, ani wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia nie zostali Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że nawet gdyby marszałek lub wicemarszałek nim zostali, to i tak nie miałoby to żadnego znaczenia. Odrobinę poprawiłby się nasz bilans płatniczy, bo Hołownia zarabiałby ok. 170 tys. dol. rocznie i bez wątpienia część z tych pieniędzy wydawałby w Polsce. Pewnie zatrudniłby czeredę znajomych, co byśmy rozumieli i popierali, więc oni też by dostawali kochane dolary, czy jeszcze bardziej kochane szwajcarskie franki. Piszemy o marszałku i wicemarszałku, bo Hołownia, gdy zaczął starać się o posadę w Genewie, był jeszcze formalnie drugą osobą w państwie, ale informację – jak raz na święta – że jego podanie zostało w ONZ odrzucone, dostał już po swej degradacji. Okazało się, że większe szanse miał nawet Szwed Jesper Brodin, szef firmy Ingka, która jest właścicielem największej sieci sklepów IKEA. Ostatecznie Hołownię pokonał były premier Iraku Barham Salih. Kolejną szansę wicemarszałek będzie miał za pięć lat, ale jak wskazują sondaże, już jako osoba prywatna – chyba że zapisze się do KO – a być może jako osoba telewizyjna – jeśli postanowi kontynuować karierę w konferansjerce.
