Nad Bosforem włosy rosną najszybciej
Nad Bosforem włosy rosną najszybciej. "W Polsce za przeszczep zapłaciłbym 30 tys. zł, tam zrobię to za 5 tys."

Turcja stała się bowiem światową stolicą przeszczepów, a jej lotniska i hotele są pełne pacjentów, którzy przyjeżdżają po nowe rzędy włosów, nowego siebie, a zdarza się, że również po nowe problemy
Jeszcze kilka lat temu Stambuł kojarzył się przede wszystkim z zapachem przypraw, nawoływaniami muezinów czy słońcem odbijającym się w wodach Bosforu. Dziś ma nową wizytówkę – mężczyzn z obandażowanymi czołami i zaczerwienionymi „skalpami”, którzy wracają do swoich domów z „pamiątką” znacznie trwalszą niż magnes na lodówkę. Turcja stała się bowiem światową stolicą przeszczepów, a jej lotniska i hotele są pełne pacjentów, którzy przyjeżdżają po nowe rzędy włosów, nowego siebie, a zdarza się, że również po nowe problemy.
Według Tureckiej Rady ds. Turystyki Zdrowotnej kraj ten rocznie odwiedza ponad 1 mln osób chcących przeszczepić włosy – to niemal 60 proc. światowego rynku. Stambulska klinika Dr. Serkan Aygin prognozuje, że w 2025 r. liczba ta przekroczy 1,1 mln. To skala trudna do wyobrażenia – jakby cała ludność dużego europejskiego miasta przewinęła się przez szpitale w Stambule i Antalyi, gdzie przeprowadzany jest co trzeci zabieg transplantacji włosów. Wszystko to sprawia, że wpływy z turystyki medycznej przekraczają już 2,3 mld dol. rocznie i cały czas rosną.