Na krzywy ryj. I po co jątrzyć?!
Na krzywy ryj. "I po co jątrzyć?! Nie dość jemu, temu „zjepu”, ziemi, nie dość konfliktów?

Po rozpadzie Czechosłowacji ów dług spadł na Republikę Czeską, ale Praga zakrywa uszy na wezwania premiera Mateusza Morawieckiego.
Ten rząd Zjednoczonej Prawicy, jak skracają niektórzy: „zjep”, to istne skaranie boskie! Nie radzi sobie z lokalnymi problemami, skonfliktował się z Brukselą, przez co nie dostaniemy nagrody za dobre sprawowanie, w kraju szaleje inflacja i drożyzna, skłócił się z Niemcami i żąda jakichś reparacji za zrujnowanie Polski w II wojnie światowej, a teraz jeszcze zaczął drzeć koty z Czechami… – wszystko to znalazło się w jednym tasiemcowym zdaniu, w leadzie do tekstu jednej z gazet. Nazwy tejże nie wymienię, bo pewnie zależy jej na reklamie – jak to mówią – na krzywy ryj.
O co chodzi z tymi Czechami? O to, że od 64 lat zajmują 358 ha naszego kraju. Bezprawnie zajmują, ponieważ w 1958 r. ówczesna Czechosłowacja zawarła umowę o korekcie granic z ówczesną Rzecząpospolitą Ludową, zgodnie z którą Polska przekazała Czechom obszar 1205 ha, a ci nam tylko 837 ha. Reszta pozostaje w rozumie. Po rozpadzie Czechosłowacji ów dług spadł na Republikę Czeską, ale Praga zakrywa uszy na wezwania premiera Mateusza Morawieckiego.
