Felieton
Moje marzenia lubią się sprawdzać…Moje marzenia lubią się sprawdzać… "W jednym marszu bez względu na poglądy, konflikty i cieszymy się zwycięstwem Polaków"

Artykuł premium
DołączNie warczymy na siebie, nie kopiemy się po kostkach, wszyscy jesteśmy radośni, wyrozumiali, dobrotliwi, bo jesteśmy razem, bo czujemy się silni odwagą pokoleń.
11 listopada, w Dniu Niepodległości, bladym świtem, jeszcze niedobudzony, ale już łapiący odgłosy poranka, nucąc dawny szlagier Alibabek: „Jak dobrze wstać skoro świt”, zabierałem się do rutynowych czynności typu ziewanie, rozciąganie kości.
Nagle w mózgowym procesorze coś mi przeskoczyło na nutę Warszawianki. Uwaga – ja na ogół budzę się z jakąś melodią, co może poświadczyć żona, która nie potrafi się przez 40 lat nadziwić, że jeszcze częściowo śpię, a już trochę sobie śpiewam. Naprawdę tak mam.
